Kategorie
Bieszczady od kuchni

Paweł Nie Całkiem Święty

Bieszczady – restauracja godna polecenia

Bieszczady budzą się do życia. Słońce leniwie oświetla szczyty połonin. Gdzieś w pobliskim młodniku wataha wilków odpoczywa po nocnych łowach. Wilki długo musiały gonić za silną łanią by w końcu zaspokoić słynny, wilczy głód. Wraz z nastaniem nowego dnia nadeszła pora na zasłużony odpoczynek w cieniu młodych, pachnących żywicą świerków. 😉

Pół metra żeberek z buraczkami

Twój wewnętrzny procesor jeszcze przetwarza widoki ze szczytu połoniny. Mimo, że idziesz w dół nogi bolą coraz bardziej. Schodzisz ze szlaku, zmęczony ale szczęśliwy i jedyne o czym marzysz to ciepła porcja kulinarnych wspaniałości. I wtem twoim oczom ukazuje się ona – karczma z bala przy bieszczadzkim gościńcu (zwanym Wielką Pętlą). Kusi ciepłym wnętrzem i zapachami.

Paweł Nie Całkiem Święty – czy warto odwiedzić ?

Są takie miejsca gdzie czujesz się dobrze. Gdzie wszystko do siebie pasuje i jest dokładnie takie jak się spodziewałeś. Tak właśnie jest w Karczmie Paweł Nie Całkiem Święty w Smereku. Przytulne wnętrze, uśmiechnięta obsługa, wystrój dopracowany w każdym detalu a do tego jedzenie zaspakajające każdy gust i każdy, nawet ten najbardziej wściekły – wilczy głód. Więc jeśli jeszcze się zastanawiasz czy warto to nie trać czasu tylko jedź do Smereka „wtepędy”.

Chłopskie jadło – ziemniaki z patelni, jajko sadzone i maślanka

Paweł Nie Całkiem Święty menu

Menu restauracji Paweł Nie Całkiem Święty obfituje we wspaniałości kuchni karpackiej i huculskiej. Na szczególną uwagę zasługują pozycje – jak dla mnie obowiązkowe – pół metra pysznych żeberek z buraczkami, chłopskie jadło z patelni oraz bubliki z konfiturą z rokitnika na deser.

Bubliki z konfiturą

Dobra rada:

Uważaj, jak tu wejdziesz to wychodząc już zaczniesz tęsknić.

Mapa – jak dojechać do Smereka